wtorek, 30 listopada 2010

15

Szkolne dni miło zlatują na praktycznie nieustannym śmiechu. Jak się nie cieszyć, kiedy nie wpadają żadne złe oceny, kiedy osiąga się swój niewielki, osobisty sukces po raz kolejny przechodząc do następnego etapu konkursu polonistycznego oraz kiedy docina się sobie wzajemnie z kolegą... Jak zginął? UMARŁ! ♥♥♥
A za oknami biało... :) Chcę już ferie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz